Pokazuje: 73 - 84 of 85 WYNIKÓW

Między niebem a piekłem.

Chcesz usłyszeć magiczne: Zdrowy. 10 punktów. 
Nie słyszysz tego.
Nic nie słyszysz.
Wsłuchujesz się w ciszę.
Przerażającą ciszę.

Zamiast łez szczęścia są łzy strachu i pytanie na które przez najbliższe dni, a nawet tygodnie nie odzyska się odpowiedzi: ,,Czy moje dziecko będzie żyć?„.

(więcej…)

O maluśki, maluśki…

Przychodzą na świat przedwcześnie.
Z różnych przyczyn.
Mniej, lub bardziej zależnych od matki.
Spotkałam się już nie raz ze stwierdzeniem (dość bolesnym zresztą!), że wcześniaki rodzą się w patologicznych rodzinach, gdzie matka pije i pali w trakcie ciąży nie zważając na konsekwencje.
Nie dba o siebie, więc organizm nie wytrzymuje. Ciąża zakończona jest przedwcześnie.

(więcej…)

Trudna milość.

Pamiętam ten moment.Wszystko co przy nim robiłam było mechaniczne. Wiedziałam, że musi jeść, muszę mu przebrać pieluchę i nosić na rękach. Ale nie było w tym ani krzty miłości.
Próbowałam o tym porozmawiać z PT, ale on nie rozumiał. Jak można nie kochać dziecka? Potem minęło. Po jakimś czasie. Zalała mnie fala miłości, która już nie odeszła.
Dopiero niedawno zorientowałam się w czym tkwił problem.
Ja się bałam zaangażować emocjonalnie.
Bałam się, że nagle go stracę. Że nie będę umiała sobie z tym poradzić.

(więcej…)

To nie Twoja wina mamo!

Dziecko przychodzi na świat kilka,kilkanaście tygodni przed czasem.
Ty wiesz, że coś poszło nie tak. Ale nie bardzo wiesz co.
Analizujesz cały proces przed porodem, co zrobiłaś źle i dlaczego tak się stało.
Potem widzisz swoje dziecko na Intensywnej Terapii wytrwale walczące o każdy oddech.
I zadajesz sobie pytanie, które będzie się powielać przez długie, długie lata:
– To moja wina, że nie dałam mu ochrony na 9 miesięcy! 

 

(więcej…)

Bez strachu.

Chciałabym rodzicielstwa bez strachu.
Bez trosk. Bez poczucia bezsilności.
Bez badań. Bez diagnoz. Bez lekarzy. Bez poradni.
Bez pamiętania tego co było. Że walczył. Że wystarczyła minuta. Może dwie.
Że życie jest kruche. Tak kruche jak ciasteczko, które w każdej chwili może w naszych dłoniach rozkruszyć się na milion małych kawałków, których nigdy nie będzie można złączyć w całość.

(więcej…)

Wcześniactwo – dzieci wyjątkowe!

Nie tak wyobrażaliśmy sobie rodzicielstwo.
Prawdę pisząc o wcześniakach wiedziałam niewiele.
I nagle sama zostałam mamą wcześniaka, który postanowił wyjść na świat 10 tygodni przed czasem.

Całą kartotekę Prezesa nauczyłam się na pamięć.
Kiedy pierwszy raz spojrzałam w karty znajome były dwa słowa:
wylew i morfina.

(więcej…)

52 dni.

Po prawie 5 latach wiem, że dla nich byłam tylko kolejnym odbiegającym od normy przypadkiem.
Przecież tak się dzieje. Dzieci umierają, organizm kobiety zawodzi. Dochodzi do poronień, do komplikacji. To normalna kolej rzeczy. Tylko, że ten ,,kolejny przypadek” był dla mnie całym światem. I to była ta różnica.

(więcej…)

Przerwane oczekiwanie.

17 listopada.
Światowy Dzień Wcześniaka. 
Za wcześnie wyszliście z ukrycia,
za wcześnie złapaliście chęć życia,
za wcześnie krzyknęliście „jesteśmy” !
Pomimo strachu, cierpienia, łez,
wbrew wszystkiemu co krzyczało „to nie jest możliwe”
ZWYCIĘŻYLIŚCIE !! 
– Agnieszka Gierek-Kęsik.

(więcej…)

Trudne tematy.

Któregoś razu Prezes podsłuchał rozmowę.

– Mamo, a dlaczego się bałaś jak mnie urodziłaś?
– Bałam się, bo trochę za szybko wyszedłeś z mojego brzuszka.
– Za szybko?
– Tak. O tyle tygodni – pokazuję mu dziesięć palców.
– I dlatego się bałaś?
– Bałam się, bo byłeś bardzo chory. Ale teraz już się nie boję. Bo jesteś zdrowy.

(więcej…)

Zaakceptuj mnie mamo!

To nie jest bonus. To tak jakby biegacz przewrócił się nagle na linii startu, skręcił kostkę, ale mimo to musiał dobiegnąć do mety. Trwałoby to stosunkowo dłużej niż bieg biegacza ze sprawną kostką, no i pytanie, czy gdzieś po drodze biegacz ze skręconą kostką nie przewróciłby się, by już nie wstać.

(więcej…)