Strefa starszaka – czyli “Mamo! Inni nie jeżdżą w fotelikach!”.

Dzieci w pewnym momencie widzą między sobą różnicę. Tak jest zbudowany ten świat, że zawsze miał ktoś mniej, a ktoś więcej. Jeden jest wyższy, drugi niższy. Nie ma ludzi takich samych. Jednak u nas, na tapecie różnic, jest … fotelik samochodowy. Pewnego dnia do domu przyszedł oburzony Jaś i stwierdził, …

Znam.

W gruncie rzeczy jestem szczęściarą. Nie miałam większych problemów z zajściem w ciąże i nie musiałam pokonywać emocjonalnego Mount Everestu w klinice niepłodności dążąc do zapłodnienia. Ale są dni kiedy patrząc na moje dzieci, ich ciągłe “mamowanie” (gdzie w jednym przypadku zamiast “mamo” słyszę krzyk i to tak przeraźliwie wysoki, …

Jak poradzić sobie przy rodzinnym stole, kiedy wszyscy wiedzą lepiej co jest dobre dla Twojego dziecka?

Kaboom! To tekst, który ma chyba najdłuższy tytuł w historii całego MP – ale gwoli wyjaśnienia nie będzie najdłuższy, więc trzymajcie się od od jutra serwety od stołu i zróbcie trzy wdechy i milion wydechów . Doskonale wiem co czujesz! I dzisiaj wyciągam w twoją stronę pomocną dłoń. Bierz śmiało, przejdziemy przez …

Prawo wyboru?

Od jakiegoś czasu zarówno Fundacja Rodzić po Ludzku, jak i wszelkie możliwe organizacje pokroju WHO i nawet nasz Polski rząd, wszyscy biją na alarm: “mamy za dużo cesarek!”. Kobiety jedna po drugiej krzyczą głośno, że każda rodząca powinna mieć prawo wyboru, cesarki na życzenie powinny być decyzją kobiety, podawane są przykłady noworodków, …

Terrorystan.

Ostatnio przez moją tablicę na fejsie przedarła się szokująca historia kobiety, która zagłodziła swoje pierwsze dziecko karmiąc je wyłącznie piersią. Jej apel o rozwagę w kp oraz przede wszystkim apel o silnej presji do kp w szpitalach, spowodował lawinę komentarzy o terrorze laktacyjnych nie tylko za granicą, ale również i …

Nie musisz mi współczuć, bo to powód do radości.

Powinnam iść spać. Teraz, kiedy udało mi się go na moment odłożyć i kiedy mąż może przejąć stery tego (bez owijania w bawełnę) statku na wzburzonym morzu. Od paru dni 2.0 daje czadu, przechodzi bardzo intensywny IV trymestr, uspakaja się głównie tylko na piersi i prawie nie da się go …

… jak rzep psiego ogona.

Z pewnym zdumieniem, będącym następstwem wielu komentarzy dowiaduje się, że nadal, w dobie tak wielu publikacji na temat rozwoju niemowląt, ludzie nadal uważają, że tak małe dzieci są w stanie cokolwiek wymusić, zrobić na złość, czy zgrozo (!) – zmanipulować. Co gorsza, niektórym się wydaje, że spełniając podstawowe potrzeby niemowlęcia …

Życie po hajnidzie.

High need baby – wreszcie ktoś to nazwał. To takie małe potworki, które już od momentu przyjścia na świat dają niezłego czadu i właściwie przez wiele, wiele lat wymagają więcej niż przeciętniak, a potencjalny rodzic zastanawia się czy wskoczyć pod podciąg, czy rzucić to wszystko w cholerę i uciec … tylko …

W imię tego co się należy każdej matce.

Znowu czuję się trochę tak jakbym wysiadła z tego pociągu nieco wcześniej niż powinnam. Nie wszytko przecież poszło zgodnie z planem. Nikt nie krzyczał, nie odeszły mi wody, ani nie było dwugodzinnego kontaktu skóra do skóry. Znowu wysiadłam przystanek wcześniej, a mój syn wylądował na oddziale na którym miałam nadzieję …

Moja droga mleczna po cesarskim cięciu i wcześniaku.

Całą ciąże od momentu ujrzenia dwóch kresek na teście, wiedziałam, że będę karmić piersią. Ani przez moment nie myślałam o mleku modyfikowanym. Miałam większą wiedzę, zupełnie inne podejście i zmianę własnych priorytetów o 180 stopni dzięki konferencji Medela. Udało mi się dowiedzieć wiele ciekawostek, które włączyły we mnie tryb “karmicielki …