Neonatologia – historia nauki i technologii.

Neonatologia, będąca subdyscypliną pediatrii, skupia się na opiece medycznej nad noworodkami, zwłaszcza nad tymi, które są chore, mają niską masę urodzeniową, lub są wcześniakami. Historia neonatologii jest fascynującym przykładem postępów medycyny w rozumieniu i leczeniu najmniejszych i najbardziej wrażliwych pacjentów. I dzisiaj na wcześniakach się skupimy.

POCZĄTKI NEONATOLOGII

Chociaż opieka nad noworodkami jest tak stara jak ludzkość, formalna praktyka neonatologii zaczęła się kształtować dopiero w XX wieku, lecz pierwsze inkubatory dla noworodków zostały zaprezentowane na wystawie światowej w Paryżu w 1896 roku przez francuskiego lekarza Stéphane’a Tarniera. Inkubatory te były inspiracją dla wielu klinik na całym świecie do stworzenia specjalnych oddziałów dla noworodków, czego wcześniej nie było, ale zanim takie oddziały powstały musiało minąć jeszcze kilka dekad.

W 1904 roku Martin Couney zaprezentował inkubatory dla noworodków na wystawie światowej w St. Louis, a następnie otworzył oddziały opieki nad wcześniakami w Coney Island, które funkcjonowały aż do lat 40. XX wieku. To właśnie w tych „szpitalach pokazowych” szeroka publiczność mogła zobaczyć jak nowoczesna technologia może ratować życie najmniejszych dzieci. Oczywiście z naszego punktu widzenia było to przedsięwzięcie nieetyczne i moralnie wątpliwe, ale jednocześnie było pierwszym kamieniem milowym, by zwrócić uwagę świata na to, że wcześniaki również można ratować.

W połowie XX wieku zaczęto szeroko stosować nowe technologie i metody, takie jak respiratory i monitorowanie funkcji życiowych, co znacznie poprawiło przeżywalność noworodków. W 1960 roku w Stanach Zjednoczonych powstała pierwsza jednostka intensywnej terapii noworodków, co było ogromnym przełomem w rozwoju neonatologii.

WKŁAD NAUKOWY I TECHNOLOGICZNY

Postęp w neonatologii był ściśle związany z rozwojem technologii medycznych. Ulepszanie inkubatorów, wprowadzenie monitoringu funkcji życiowych czy rozwój technik odżywiania parenteralnego i respiratorowej terapii przyczyniły się do znacznego obniżenia śmiertelności wśród noworodków. Ponadto, postęp w genetyce i biochemii pozwolił lepiej zrozumieć przyczyny wielu chorób noworodków, co z kolei doprowadziło do opracowania skuteczniejszych metod leczenia i profilaktyki.

Weźmy pod lupę chociażby nieinwazyjne wspomaganie oddechu, które zaczęto stosować na szeroką skalę dopiero na początku XXI wieku, co pozwoliło wielu noworodkom ominąć powikłania związane ze stosowaniem wspomagania inwazyjnego. Polska była na początku nawet w czołówce stosowania Infant Flow na szeroką skalę, dzięki WOŚP.

Naukowcy próbowali przeskoczyć dwa problemy, które dotyczyły niemalże wszystkich wcześniaków – niewydolność oddechową, oraz problemy z termoregulacją. O ile z termoregulacją poradzono sobie za pomocą inkubatorów, o tyle technologia wspomagająca oddychanie była o wiele bardziej skomplikowana.

RESPIRATOR

Stworzenia respiratorów dla wcześniaków miało miejsce na początku XX wieku. Wcześniaki często cierpiały na niewydolność oddechową, a metody wspomagania oddechu były wówczas bardzo ograniczone. Jednym z pionierów była lekarka Edith Eleanor McLean, która w 1922 roku użyła inkubatora wypełnionego ciepłym, nawilżonym powietrzem, co było jednym z pierwszych przykładów kontrolowanego środowiska dla noworodków.

W latach 40. i 50. XX wieku postęp technologiczny pozwolił na tworzenie bardziej zaawansowanych systemów wspomagania oddychania. W 1947 roku amerykański lekarz Forrest Bird stworzył pierwszy przenośny respirator, który znalazł zastosowanie w medycynie wojskowej, a później został dostosowany do potrzeb najmłodszych pacjentów. Było to znaczące, ponieważ umożliwiło lepszą regulację tlenu i ciśnienia powietrza, co było kluczowe dla zdrowia wcześniaków. Jednakże początkowo respiratory trzeba było używać ręcznie, co było czasochłonne i zajmowali się tym głównie studenci medycyny.

PRZEŁOMOWE INNOWACJE.

Kluczowym momentem w historii respiratorów dla wcześniaków był rok 1960, kiedy to dr Tetsuo Nakamura z Japonii stworzył respirator „Baby Bird” specjalnie zaprojektowany dla noworodków. Urządzenie to umożliwiało precyzyjne kontrolowanie ilości dostarczanego tlenu oraz ciśnienia, co stanowiło przełom w leczeniu wcześniaków. Kolejna grupa dzieci przedwcześnie urodzonych dostała szansę na życie i zdrowy rozwój.

WSPÓŁCZESNE RESPIRATORY.

Dzisiaj respiratory dla wcześniaków są wyposażone w zaawansowane technologie, które nie tylko dostarczają tlen, ale także monitorują stan zdrowia dziecka, automatycznie dostosowując parametry w zależności od potrzeb. Systemy takie jak CPAP (ciągłe dodatnie ciśnienie w drogach oddechowych) czy nowoczesne formy wentylacji mechanicznej są na wyposażeniu każdego nowoczesnego oddziału neonatologicznego. Dzisiaj jest to standard w krajach cywilizowanych o którym mogli pomarzyć lekarze jeszcze 50 lat temu …

SUFRAKTANTY. 

Pierwsze odkrycia dotyczące surfaktantu sięgają lat 50. XX wieku. W 1959 roku amerykański fizjolog John Clements odkrył, że surfaktant zmniejsza napięcie powierzchniowe w płucach. Jego badania wykazały, że brak surfaktantu jest przyczyną RDS, co potwierdziły dalsze badania na zwierzętach.

W latach 60. i 70. XX wieku, badacze prowadzili intensywne prace nad opracowaniem sztucznego surfaktantu, który mógłby być podawany wcześniakom. Przełom nastąpił w 1980 roku, kiedy japoński naukowiec Tetsuro Fujiwara po raz pierwszy zastosował surfaktant u wcześniaka z RDS. Wyniki były obiecujące, a dziecko wykazywało znaczną poprawę.

W latach 80. i 90. XX wieku, terapia surfaktantowa zyskała na popularności i zaczęła być stosowana w praktyce klinicznej na całym świecie. W 1990 roku opublikowano wyniki badania, które jednoznacznie potwierdziło skuteczność surfaktantu w leczeniu RDS. Badanie to pokazało, że stosowanie surfaktantu zmniejsza śmiertelność wśród wcześniaków o 30-50%.

WPŁYW NA PRZEŻYWALNOŚĆ WCZEŚNIAKÓW.

Stosowanie surfaktantu miało ogromny wpływ na przeżywalność i zdrowie wcześniaków. Przed wprowadzeniem tej terapii, wiele wcześniaków z RDS nie przeżywało pierwszych tygodni życia. Dziś, dzięki surfaktantowi, przeżywalność skrajnych wcześniaków znacznie się poprawiła.

Niektóre wcześniaki, mimo terapii, nadal wymagają intensywnej opieki i wsparcia oddechowego. Badania nad udoskonaleniem surfaktantów i metod ich podawania trwają.


WYZWANIA I KONTROWERSJE.

Rozwój neonatologii nie był wolny od kontrowersji, zwłaszcza w kwestii etycznej. W miarę jak możliwości medycyny rosły, pojawiały się pytania o granice interwencji medycznej. Decyzje dotyczące tego, kiedy i jak daleko sięgać w leczeniu skrajnych wcześniaków, były i są nadal przedmiotem intensywnych debat. Najpewniej będą trwać tak długo, jak długo wcześniaki będą borykać się z poważnymi powikłaniami, które wpływają na jakość życia.

Niestety choć udaje się ratować coraz mniejsze dzieci z coraz wcześniejszych ciąż, nie udaje się ominąć wielu powikłań, które realnie i bez taryf ulgowych wpływają na dalsze życie. Skrajne wcześniaki narażone są na powikłania, które rzutują na całe życie i nie da się ich w żaden sposób przeskoczyć, ani ominąć. Do tego wcześniactwo jest najczęstszych czynników zgonów wśród dzieci do 5 roku życia na całym świecie.

 

NEONATOLOGIA DZISIAJ.

Dzisiejsza neonatologia korzysta z zaawansowanych technologii diagnostycznych i terapeutycznych, w tym z szeroko rozwiniętych metod kontroli środowiska życiowego noworodka, zaawansowanego wsparcia oddechowego, a także kompleksowego wsparcia rozwojowego. Lekarze neonatolodzy współpracują z wielodyscyplinarnymi zespołami, aby zapewnić optymalną opiekę nad noworodkami oraz ich rodzinami.

Dodatkowo już na etapie ciąży, kobieta, której grozi poród przedwczesny może otrzymać steroidy

Przełomowe badania przeprowadzone w latach 70. przez sir Grahama Ligginsa i współpracowników wykazały, że podanie steroidów ciężarnym owcom znacząco przyspiesza rozwój płuc ich płodów. Wyniki tych badań były podstawą do przeprowadzenia pierwszych prób klinicznych u ludzi, które potwierdziły, że podanie steroidów ciężarnym kobietom zagrożonym przedwczesnym porodem może zmniejszyć ryzyko zespołu zaburzeń oddychania (RDS) u noworodków.

W latach 80. i 90. XX wieku glikokortykosteroidy, takie jak betametazon i deksametazon, stały się standardowym leczeniem w przypadku zagrożenia przedwczesnym porodem. Zalecenia te zostały poparte przez liczne badania kliniczne, które wykazały, że steroidy nie tylko poprawiają przeżywalność wcześniaków, ale także zmniejszają częstość powikłań związanych z niedojrzałością płuc.

 

PRZYSZŁOŚĆ NEONATOLOGII.

Przyszłość neonatologii wygląda obiecująco, dzięki ciągłym badaniom i innowacjom. W miarę rozwoju nauki o genomice i biotechnologii, możliwe staje się coraz wcześniejsze rozpoznawanie i interwencja w chorobach genetycznych i wrodzonych. Również rozwój telemedycyny otwiera nowe możliwości dla opieki nad noworodkami w mniej dostępnych regionach.

Neonatologia jest przykładem, jak daleko posunęła się medycyna i jak wielkie są możliwości ratowania życia nawet najmniejszych pacjentów. Każdy krok naprzód w tej dziedzinie przynosi nadzieję wielu rodzinom na całym świecie.

SZTUCZNA MACICA JAKO SZANSA DLA SKRAJNIE NIEDOJRZAŁYCH NOWORODKÓW.

Istnieje spore prawdopodobieństwo, że jeszcze w tym roku amerykańska Agencja Żywności i Leków (FDA) wyda zezwolenie na użycie sztucznej macicy.
EXTEND, bo taką nosi nazwę, ma za zadanie podtrzymywać przy życiu skrajnie niedojrzałe noworodki i zminimalizowac ryzyko wystąpienia poważnych powikłań oraz zgonów.
Sztuczna macica ma działać na dwa sposoby:
1. Pępowinę płodu podłącza się do urządzenia natleniającego krew i umożliwia jej cyrkulację
2. Dziecko umieszcza się w worku z płynem, który może ono połykać, a także „wdychać” i „wydychać”, czyli podobnie jak płyn owodniowy w macicy.
A jak wyglądały testy?
W sztucznej macicy umieszczano jagnięta urodzone w 106-113 dniu ciąży (jest to etap rozwoju człowieka szacowany na 23-24 tydzień) Doświadczenia potwierdziły, że przedwcześnie urodzone jagnięta można utrzymać przy życiu, ale przede wszystkim można im dzięki temu zapewnić zdrowy rozwój płuc, mózgu i innych narządów.
Oczywiście należy pamiętać, że zanim w ogóle stanie się to standardem w światowej neonatologii minie jeszcze wiele lat. Jednakże będzie to ogromna szansa na zdrowy rozwój wcześniaków.
Krytyków tego przedsięwzięcia również nie brakuję, ale każdy z nas, rodziców wcześniaków dałby się pokroić za takie metody ogólnodostępne. Byłby to ogromny krok milowy w neonatologii, bo aktualnie naukowcom bardzo zależy na tym by obniżyć powikłania wczesniacze do względnego minimum.

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.